Przejdź do głównej zawartości

Historia sauny w pigułce

               

Neon Kultur Sauna w Helsinkach- będą w stolicy Finlandii trzeba koniecznie odwiedzić.

            Od początku istnienia ludzkości człowiek po ciężkiej pracy szukał różnych form odpoczynku i relaksu. Jedną z nich jest łaźnia, która jest nazywana w różnych zakątkach świata w różny sposób. W krajach arabskich to będzie hammam, w Finlandii będzie to słynna sauna, a starożytnym Rzymie łaźnie rzymskie. Historia wypoczynku w łaźnie jest prawie tak długa jak długa jest historia ludzkości. Dziś chciałbym ją w skrócie przedstawić.

Dziś wiele osób saunę kojarzy z Finlandią. Nic dziwnego. W tym kraju jest ona niezwykle popularna. Sauny są tam wszędzie: w jednym z muzeów po zakończeniu zwiedzania możemy odpocząć w saunie, na diabelskim młynie w centrum Helsinek (w dzielnicy Katajanokka) jeden z wagoników to sauna, sauny są w blokach i widok ludzi odzianych w tylko w ręczniki przed blokiem nikogo nie dziwi (zachęcam do odwiedzin najstarszej sauny w Helsinkach Kotiharjun- przeżycie niezapomniane- nie do opisania). Mimo to Finlandia nie może określać się mianem kolebki sauny. Powstały one już dużo wcześniej w czasach Rzymskich, znalazłem też źródła choć trudno mi je zweryfikować, że początek łaźni miał miejsce w Azji już w VII wieku p.n.e. Nie pełniły one wówczas miejsca odpoczynku, ale były swego rodzaju schroniskiem, które chroniły przed mrozami. Z czasem pojawiły się również w Europie, między innymi na terenach zajmowanych dziś przez Słowian. 

Jedne z najstarszych i znanych kompleksów do wypoczynków, które dały początek saunie są to łaźnie rzymskie. Rzymianie uwielbiali taką formę pielęgnacji ciała i odpoczynku. Zresztą łaźnie służyły nie tylko do pielęgnacji ciała, ale również do spotkań towarzyskich, odpoczynku, ale również i dobijania intratnych interesów. Co ciekawe łaźnie nie była miejscem uprzywilejowanym, ale dostępnym dla wszystkich niezależnie od tego czy ktoś był patrycjuszem czy wywodził z się plebsu. Dla każdej z warstw społecznych była wyznaczona osobna godzina. Łaźnie rzymskie były to kompleksy stworzone do wypoczynku. Dziś nazwalibyśmy to SPA. W takim kompleksie znajdowały się pomieszczenia: frigidarium (baseny z zimną wodą), caldarium (baseny z gorącą wodą), oleoterion (pomieszczenie do masażu) czy tepidarium (miejsce do odpoczynku). Takich sal mogło być więcej w zależności od wielkości kompleksu. Najbardziej znane łaźnie rzymskie to: 

  • nieistniejące już termy Agryppy, które były jako pierwsze i powstały w 25 r.p.n.e

  • termy Trajana oddane do użytku w 104 r.n.e

  • chyba  najsłynniejsze i do dziś najlepiej zachowane termy Karakalli. Kompleks był też sporych rozmiarów.


Nie tylko w cesarstwie rzymskim łaźnia była popularna, ale również wśród wielu innych kultur czy nacji. Jeśli ktoś kiedyś był na Majorce może kojarzyć przepiękną arabską łaźnię- Bayns Arabs. Jest to łaźnia arabska wybudowana najprawdopodobniej z X lub XI wieku. Są one inspirowane i budowane z materiałów z dawnych budowli muzułmańskich. Łaźnie służyły rzecz jasna do relaksu, pielęgnacji ciała ale również do negocjacji lub dobijania targów. Zupełnie jak w wyżej opisanych łaźniach rzymskich. Ich arabski charakter nadaje odpowiedniego klimatu, architektura dla nas Polaków jest tajemnicza i egzotyczna zarazem. Mimo upływu czasu nic nie straciły ze swego piękna. 


Jeśli piszemy o historii relaksu, trudno tu pominąć Finlandię i fińskie sauny. Finlandia słynie z przepięknej przyrody, muminków i sauny oczywiście. Finowie kochają saunę. To w niej odpoczywano, dobijano biznesów (brzmi znajomo?) ale również wędzono żywność, odbierano porody, mieszkano, było swego rodzaju świątynią, tutaj również się leczono i umierano. Jak ważnym miejscem jest sauna dla Finów, pokazują słowa: “Sauna on kuin kirkko, siella pitaa olla kuin kirkos” co można przetłumaczyć: “Sauna jest jak kościół, trzeba się w niej zachowywać jak w kościele”. Napis został opatrzony podpisem Laupa, 1936. Laupa to miejscowość gdzie znajdowała się sauna. W 1937 roku powstaje Fińskie Towarzystwo Sauny zajmujące się szerzeniem, pielęgnowaniem oraz saunowej tradycji. Tradycje te są bardzo bogate, nie sposób je wymienić. Warto wspomnieć o zachowywaniu ciszy i porządku w saunie by nie rozgniewać jej gospodarza czyli, saunaukko. Dobrego ducha sauny, przypominającego swym wyglądem skrzata. Ten zazwyczaj był życzliwy i opiekuńczy, dbał nie tylko o saunę ale również ognisko rodzinne. Zdarzało się jednak że mógł być też kapryśny, by mu się nienarazić należło dbać o saunę, czasem zostawić w niej ciepło, dolać loylu (jest to para wodna, która wytwarza się po zalaniu kamieni czy drewna w piecu, ale żadna inna- tylko w saunie, Finowie ją kochają) by saunaukko mógł również skorzystać z sauny. Tradycji wierzeń jest znacznie więcej. Tradycje saunowe na terenie dzisiejszej Finlandii podobno zaczęły się kształtować już 2000 lat temu. Dziś dla Finów sauna to nie tylko miejsce spotkań z przyjaciółmi, miejsce relaksu ale powodem do dumy!


 Kultura sauna- fantastyczna sauna nad Bałtykiem!


Na koniec zerknijmy na nasze podwórko. Wśród Słowian łaźnie były bardzo popularne, lubiane i często używane. Myślę, że niewielu z nas kojarzy Polskę z tradycjami saunowymi, a może lepiej napisać z tradycjami kąpieli w łaźni. Dziś rzeczywiście łaźnia czy sauna zyskuje na popularności. Liczne SPA czy saunaria rosną jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Wspomniane tradycje saunowe są naprawdę bogate i długoletnie. Cofniemy się w czasie do czasu kiedy jeszcze Polski nie było. Sauny, łaźnie powstają na terenach zamieszkałych przez Słowian już w VIII-IX wieku. Dawne ludy słowiańskie korzystały z sauny jako z miejsca, gdzie przygotowywano się do świąt, jako miejsce narodzin, strudzeni podróżą przybysze mogli odpocząć, miejsce odpoczynku i zatwierdzania umów. Łaźnia nazywana też Banią (choć ta występowała bardziej na ternach ruskich) ogólnie rzecz biorąc służyła do wszystkiego. Korzystali z niej ubodzy i zwykli mieszkańcy osad jak i później już czasach piastowskich książęta i władcy. Podobno w z jednej z kronik jest opisany powrót króla Chrobrego, który wraz ze swoją drużyną po trudach wojny postanowił odpocząć w łaźni. Gdzieindziej można znaleźć opis morderstwa, który został dokonany na Leszku Białym. Zdrajcy zaatakowali go właśnie w łaźni, gdzie odpoczywał, niczego się nie spodziewał. Zaskoczony zdołał nagi wsiąść na konia i próbował ratować się ucieczką. Niestety niedaleko dopadli go spiskowcy i dokończyli zbrodniczego dzieła.

        Takich przygód w saunie nikomu oczywiście nie życzę. Historia polskiej sauny jest długa i ciekawa, a dziś wraca do łask. Polacy coraz chętniej i coraz więcej korzystają z sauny. Niegdyś korzystanie z niej kojarzyło się luksusem i z wysokim statusem społecznym. Dziś sauny są przy basenach, powstają całe kompleksy saunowe, a coraz więcej osób decyduje się na budowę sauny przy domu, bądź wewnątrz. Taki trend bardzo cieszy, bo wypoczęty naród to szczęśliwy naród. A takiej Polski i Polaków chyba wszyscy sobie życzymy. Tak więc do zobaczenia na saunie...


Pozdrawiam, Jurek

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w Finlandii, czyli jak saunują Finowie.

             Wszystko zaczęło się 18 lat temu od zwykłej basenowej sauny w krakowskim parku wodnym. Z czasem zacząłem odwiedzać coraz bardziej profesjonalne miejsca, pogłębiając swoją wiedzę i pasję. W końcu pojawiło się marzenie, aby odwiedzić kraj będący mekką dla sauniarzy – Finlandię. Chciałem na własne oczy zobaczyć, jak saunują Finowie i jak wygląda prawdziwa fińska sauna. To marzenie udało się spełnić.      Ponad pół roku temu odwiedziłem ten przepiękny kraj, znany z przesympatycznych trolli (Muminków), Nokii i właśnie saun. Finlandia okazała się miejscem niezwykle urokliwym, a Finowie ludźmi gościnnymi i serdecznymi. Tamtejsze sauny wywarły na mnie niezapomniane wrażenie i wiem, że kiedyś do nich wrócę.       Na początek  skupiłem się na Helsinkach, stolicy kraju. Odwiedziłem cztery obiekty, a dziś podzielę się z Wami wrażeniami z pierwszego z nich. Kulttuuri Sauna, bo o niej mowa, mieści się niedaleko centrum...

Tunezyjski hammam - Bain Maure

Wejście do Bain Maure- arabskiego hammam.  Od dłuższego czasu moim marzeniem była wizyta w Tunezji – przepięknym kraju w północnej Afryce. Obowiązkowym punktem podróży była Sahara oraz miasteczko Tataouine, które możemy podziwiać w filmie „Nowa nadzieja” z sagi „Gwiezdne wojny”. Nie zaskoczę nikogo, pisząc, że równie istotnym elementem programu było odwiedzenie arabskiego hammamu. Szczęśliwie udało mi się zrealizować wszystkie plany, a relację z tego ostatniego możecie przeczytać poniżej. Ulica miasta Midoun. Hammam, który postanowiłem odwiedzić, znajduje się w mieście Midoun i nazywa się Bain Maure. Lokalizacja nie była przypadkowa – polecił mi ją pan Ahmed, rezydent biura Exim na Djerbie. To był strzał w dziesiątkę! Pan Ahmed przekonał mnie, bym nie korzystał z hotelowego hammamu, który w niczym nie przypomina prawdziwej arabskiej łaźni, lecz udał się właśnie do Midoun. Przyznam szczerze, że początkowo miałem obawy co do bezpieczeństwa, ponieważ zupełnie nie znałem Tunezji. Okaza...

Z wizytą w Finlandii, czyli co warto zobaczyć w Helsinkach

                                                           Katedra ewangelicka      Wspomniana w poprzednim poście Kulttuurisauna zrobiła na mnie i moim przyjacielu fantastyczne wrażenie. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc już po wyjściu snuliśmy plany na kolejny dzień. Rzecz jasna najważniejszym punktem programu znów miała być sauna. Przeszukaliśmy internet i znaleźliśmy tę najlepszą.                                                                     Dom Sederholma      Niestety, następnego dnia wieczorem okazało się, że musimy zmienić plany. Dosięgła nas bowiem... delikatna „zemsta Wikinga”, a z taką przypadłością trudno dele...

Łączna liczba wyświetleń