Przejdź do głównej zawartości

Z wizytą w Finlandii, czyli odwiedziłem Katiharjun- najstarszą saunę w Helsinkach

  

     
Jak to zwykle bywa, wisienka na torcie jest na końcu: sauna Kotiharjun! Absolutna rewelacja, którą trzeba zobaczyć w Helsinkach. Kulttuurisauna i Kotiharjun to dwa najlepsze miejsca do relaksu, jakie widziałem w stolicy Finlandii. To właśnie one sprawiły, że chcę wrócić tam jeszcze raz i delektować się fińską łaźnią. Kotiharjun to najstarsza sauna w mieście. Panujący tutaj klimat jest niepowtarzalny i wyjątkowy – pokazuje całą istotę fińskiego saunowania.
    Zacznijmy jednak od początku. Wchodzimy do środka Kotiharjun, która mieści się w jednym z bloków na osiedlu. W małym okienku płacimy za bilet i idziemy do szatni. Meble pamiętają jeszcze lata 30. lub 40. XX wieku, co od razu wprowadza specyficzny klimat. Na ścianach wiszą zdjęcia oraz artykuły z gazet prezentujące miejsce, w którym się znajdujemy. Przy stołach siedzą młodzi i starsi Finowie. Niektórzy z nich czytają gazetę, siedząc w ręczniku. Jeszcze inni głośno rozmawiają, a kolejni sączą piwo.
    Z szatni przechodzimy pod prysznice, a stamtąd prosto do sauny. W pomieszczeniu, w którym panuje półmrok, znajduje się duży piec, a w nim pali się drewno. Panowie siedzą na specjalnych drewnianych podkładkach, które trzeba zabrać ze sobą przy wejściu, ponieważ sama sauna jest betonowa. Jedynie loża z boku jest zrobiona z drewna. Co jakiś czas słychać tylko magiczne słowo „Löyly” (co oznacza parę unoszącą się w saunie). Wtedy ktoś polewa rozgrzane kamienie, a w odpowiedzi słyszymy „Kiitos”, co po fińsku znaczy „dziękuję”. We wspomnianej drewnianej loży siedzą stali bywalcy. W saunie można też jednak spotkać turystów z Polski, Japonii czy Włoch.
    W strefie z prysznicami stoi pod oknem stół. Ów stół jest wykorzystywany do mycia, ale nie myjemy się sami. Taką usługę za dodatkową opłatą wyświadcza pani pracująca w saunie. Najpierw polewa nas wodą, następnie myje włosy oraz ciało, a na koniec znów spłukuje mydliny. Z takiego mycia korzystają raczej starsi, niemogący już sami o siebie zadbać panowie. Widziałem dwie takie pielęgnacje i obaj mężczyźni byli w bardzo podeszłym wieku. Co ciekawe, nikt na to nie zwracał uwagi – dla wszystkich było to zupełnie normalne. Ja dyskretnie przyglądałem się całemu procesowi, ponieważ nigdy wcześniej się z czymś takim nie spotkałem.
    Miejsce do odpoczynku również mnie zafascynowało, bo jest zupełnie odmienne od tego, co znamy z Polski. Jak zapewne wiecie, u nas w saunach panuje cisza, a rozmowy odbywają się szeptem. Tutaj zaś jest bardzo gwarno – ludzie przekrzykują się, śmieją, piją piwo lub coś mocniejszego prosto spod stołu. Atmosfera bardziej przypomina pub niż saunę. I to mnie urzekło! Dlatego wiem, że wrócę do Helsinek i na pewno ponownie odwiedzę Kotiharjun!
Kto jedzie ze mną?
Pozdrawiam, Jurek

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Z wizytą w Finlandii, czyli jak saunują Finowie.

             Wszystko zaczęło się 18 lat temu od zwykłej basenowej sauny w krakowskim parku wodnym. Z czasem zacząłem odwiedzać coraz bardziej profesjonalne miejsca, pogłębiając swoją wiedzę i pasję. W końcu pojawiło się marzenie, aby odwiedzić kraj będący mekką dla sauniarzy – Finlandię. Chciałem na własne oczy zobaczyć, jak saunują Finowie i jak wygląda prawdziwa fińska sauna. To marzenie udało się spełnić.      Ponad pół roku temu odwiedziłem ten przepiękny kraj, znany z przesympatycznych trolli (Muminków), Nokii i właśnie saun. Finlandia okazała się miejscem niezwykle urokliwym, a Finowie ludźmi gościnnymi i serdecznymi. Tamtejsze sauny wywarły na mnie niezapomniane wrażenie i wiem, że kiedyś do nich wrócę.       Na początek  skupiłem się na Helsinkach, stolicy kraju. Odwiedziłem cztery obiekty, a dziś podzielę się z Wami wrażeniami z pierwszego z nich. Kulttuuri Sauna, bo o niej mowa, mieści się niedaleko centrum...

Tunezyjski hammam - Bain Maure

Wejście do Bain Maure- arabskiego hammam.  Od dłuższego czasu moim marzeniem była wizyta w Tunezji – przepięknym kraju w północnej Afryce. Obowiązkowym punktem podróży była Sahara oraz miasteczko Tataouine, które możemy podziwiać w filmie „Nowa nadzieja” z sagi „Gwiezdne wojny”. Nie zaskoczę nikogo, pisząc, że równie istotnym elementem programu było odwiedzenie arabskiego hammamu. Szczęśliwie udało mi się zrealizować wszystkie plany, a relację z tego ostatniego możecie przeczytać poniżej. Ulica miasta Midoun. Hammam, który postanowiłem odwiedzić, znajduje się w mieście Midoun i nazywa się Bain Maure. Lokalizacja nie była przypadkowa – polecił mi ją pan Ahmed, rezydent biura Exim na Djerbie. To był strzał w dziesiątkę! Pan Ahmed przekonał mnie, bym nie korzystał z hotelowego hammamu, który w niczym nie przypomina prawdziwej arabskiej łaźni, lecz udał się właśnie do Midoun. Przyznam szczerze, że początkowo miałem obawy co do bezpieczeństwa, ponieważ zupełnie nie znałem Tunezji. Okaza...

Z wizytą w Finlandii, czyli co warto zobaczyć w Helsinkach

                                                           Katedra ewangelicka      Wspomniana w poprzednim poście Kulttuurisauna zrobiła na mnie i moim przyjacielu fantastyczne wrażenie. Jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc już po wyjściu snuliśmy plany na kolejny dzień. Rzecz jasna najważniejszym punktem programu znów miała być sauna. Przeszukaliśmy internet i znaleźliśmy tę najlepszą.                                                                     Dom Sederholma      Niestety, następnego dnia wieczorem okazało się, że musimy zmienić plany. Dosięgła nas bowiem... delikatna „zemsta Wikinga”, a z taką przypadłością trudno dele...

Łączna liczba wyświetleń