Wskakuj w ręcznik i łap garść praktycznych wskazówek, jak wycisnąć z sauny infrared (IR) sto procent korzyści i przyjemności! Jeśli kojarzysz tradycyjną saunę fińską z uderzeniem gorąca, które utrudnia oddychanie, to tutaj czeka Cię miłe zaskoczenie. Podczerwień działa zupełnie inaczej – nie robi z kabiny piekarnika, tylko podgrzewa bezpośrednio Twoje ciało za pomocą przyjemnych fal. Efekt? Pocisz się bardzo mocno, ale w środku oddycha się lekko i przyjemnie.
Zanim jednak zamkniesz za sobą szklane drzwi, pamiętaj o kilku prostych krokach. Na pół godziny przed sesją wypij solidną szklankę wody, bo za chwilę stracisz jej całkiem sporo. Warto też wskoczyć pod prysznic, żeby zmyć z siebie pot czy resztki kosmetyków po całym dniu – czysta skóra o wiele łatwiej pozbywa się toksyn. Do kabiny wchodzimy dokładnie wytarci ręcznikiem, bo mokre ciało nagrzewa się wolniej. I ważna uwaga dla żołądka: nie wchodź tam z burczącym brzuchem, ale też nie po zjedzeniu gigantycznego obiadu.
Kiedy już usiądziesz w środku, ustaw temperaturę na jakieś 45-60 stopni. To idealny przedział, w którym podczerwień robi całą robotę. Seans powinien potrwać od 20 do maksimum 45 minut, ale na pierwszy ogień bezpieczniej celować w pół godziny. Najlepiej siedzieć prosto, bo promienniki są zazwyczaj ustawione tak, żeby grzać plecy i boki. Zabierz ze sobą dwa ręczniki – jeden pod pośladki i stopy ze względów higienicznych, a drugi do wycierania potu na bieżąco, żeby fale mogły bez przeszkód docierać do skóry. Właśnie dlatego saunujemy nago albo w luźno owiniętym ręczniku – wchodzenie w stroju kąpielowym czy spodenkach z syntetyku mija się z celem i blokuje działanie podczerwieni. Jeśli idziesz na saunę pierwszy raz, zapraszam Cię do innego postu mówiącego o tym jak właśnie saunować ;)
https://projektsauna.blogspot.com/2026/06/idziesz-na-saune-pierwszy-raz.html
https://projektsauna.blogspot.com/2026/06/idziesz-na-saune-pierwszy-raz.html
Gdy czas minie i wyjdziesz z kabiny, nie funduj swojemu ciału szoku. W saunie infrared pocisz się jeszcze przez kilkanaście minut po wyjściu, więc daj sobie chwilę na ochłonięcie. Usiądź spokojnie, odpocznij, a dopiero potem wskocz pod letni – a nie lodowaty – prysznic i zmyj wszystko samą wodą, bez używania mydła. Na koniec koniecznie uzupełnij płyny wodą albo dobrym sokiem ze świeżo wyciskanych owoców. Z takiej dawki relaksu możesz śmiało korzystać nawet 2-3 razy w tygodniu.
Oczywiście słuchaj swojego organizmu – jeśli w trakcie poczujesz słabość albo zawroty głowy, po prostu wyjdź. Odpuść też sobie seans, jeśli zmagasz się z przeziębieniem lub ostrym stanem zapalnym. Zamiast się zrelaksować, jeszcze bardziej osłabisz organizm. Pamiętaj, że to ma być czysta przyjemność, która rozluźni spięte mięśnie po treningu i podkręci metabolizm, a nie test wytrzymałości!
Pozdrawiam, Jurek


Komentarze
Prześlij komentarz